Demi-gods in black, some architects treat type as a redundant tool and graphic designers as inconsequential. But the relationship between architecture and graphic design has deep roots. [1]. Eric Spiekermann
Niektórzy architekci traktują typografię jako zbędne narzędzie (...). Ale relacje architektury i projektowania graficznego mają głębokie korzenie.
Trudno sobie wyobrazić miasto/budynki bez typografii. Niestety w wielu przypadkach duża doza przypadkowości cechuje realizacje gdzie konieczne jest umieszczenie typografii w obrębie budynku. Bazując na swoich obserwacjach
i doświadczeniu typografów, m.in. wyżej cytowanego Erika Spikermanna świat architektów rządzi się swoimi prawami.
Można przypuszczać, że wynika to z pewnej niewiedzy o tym czy drogowskaz
w budynku powinien być komunikatywny czy tylko ładnie wyglądać i pełnić funkcję drugoplanową, dekoracyjną, lub ratującą kiepski projekt samego obiektu. Typografia często staje się atrakcyjną kompozycją liter. Pozbawiona tym samym funkcji komunikacyjnej, jednocześnie podkreślona, nawet przeceniona jest strona estetyczna projektu [2]. Eric Spiekermann w swojej wypowiedzi na The Design Observer podkreśla aspekty kiepskiej współpracy pomiędzy projektantami tych dwóch dziedzin. Wynika to z faktu dużej komplikacji projektów architektonicznych
i braku wiedzy na temat tego czy faktycznie projekt architektury
i informacji wizualnej mógłby zostać przeprowadzony równocześnie, kompatybilnie.
Według niektórych architektów typografia jako drogowskaz jest zbędna jeśli architektura jest zaprojektowana w sposób właściwie przeprowadzający użytkownika przez budynek.
1. designobserver.com/feature/should-architects-understand-type/38560/
2. Bierkowski T., O typografii, Czysty warsztat, 2008
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz