![]() |
| / Rem Koolhas, archinect.com |
Once the city was divided in two parts. The wall was a masterpiece. At the most serious level of "event" the wall was deadly. The greatest surprise: the wall was heartbreathingly beautiful. It was as if I had come eye to eye with architecture true nature [1].
Rem Koolhas
Rem Koolhas, współczesny holenderski architekt zauważa społeczny wymiar architektury jako znaku czasów. Publikacja autorstwa Rem'a Koolhasa i Bruce'a Mau SMLXL zawiera eseje dotyczące architektury, rozwoju miast, wielkości. Autor podkreśla społeczne aspekty zmian. Może nawet zmiany społeczne widziane w architekturze.
Kolejna publikacja Rema Koolhasa: Deliryczny Nowy Jork to opowieść o tym jak architektura ucieleśnia nasze sny, pragnienia, marzenia. W książce opisane jest jedno z najbardziej fascynujących miast świata, rozwój od 1623, przez XIX i XX wiek, czas największego rozkwitu.
Książka Deliryczny Nowy Jork jest manifestem Manhattanu. Autor analizuje w nim zjawisko manhattanizmu, teorii życia w mieście, którego fundamentami są nasze aspiracje. Opisuje on Nowy Jork jako metropolię stanowiącą chaos kontrolowany, w którym dominuje Kultura Zagęszczenia. Stara się także odnaleźć w niej punkty wspólne, doszukać się koherencji w niezwykle heterogenicznej strukturze. Obecnie to twór posiadający wiele twarzy, pozbawiony jednorodnej tożsamości. Głównym celem jest łączenie ze sobą sprzeczności. Sam Koolhaas nazywa całą aglomerację archipelagiem setek różniących się od siebie wysp. Już od samego początku jego istnienia właśnie tą zasadą kierowali się architekci. Później nie mieli wyboru. Manhattan, nim stał się betonowym, sięgającym nieba ucieleśnieniem ludzkich snów i fantazji, służył za ogromne pole doświadczalne. Był utopią już od momentu swego istnienia, ale co ciekawe, utopią, która stała się
rzeczywistością [2].
Książka Deliryczny Nowy Jork jest manifestem Manhattanu. Autor analizuje w nim zjawisko manhattanizmu, teorii życia w mieście, którego fundamentami są nasze aspiracje. Opisuje on Nowy Jork jako metropolię stanowiącą chaos kontrolowany, w którym dominuje Kultura Zagęszczenia. Stara się także odnaleźć w niej punkty wspólne, doszukać się koherencji w niezwykle heterogenicznej strukturze. Obecnie to twór posiadający wiele twarzy, pozbawiony jednorodnej tożsamości. Głównym celem jest łączenie ze sobą sprzeczności. Sam Koolhaas nazywa całą aglomerację archipelagiem setek różniących się od siebie wysp. Już od samego początku jego istnienia właśnie tą zasadą kierowali się architekci. Później nie mieli wyboru. Manhattan, nim stał się betonowym, sięgającym nieba ucieleśnieniem ludzkich snów i fantazji, służył za ogromne pole doświadczalne. Był utopią już od momentu swego istnienia, ale co ciekawe, utopią, która stała się
rzeczywistością [2].
![]() |
| / publikacja deliryczny Nowy Jork, karakter.pl |
2. www.papierowemysli.pl/recenzje/recReadFull/1211





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz